- Więc jak to jest, co to znaczy, że miała fajny styl?
- No.. Fajnie się ubierała.
- To znaczy co? Co takiego ubierała?
- Nie wiem. Fajnie łączyła kolory.
-No dobra, ale jak? Nosiła spódnice czy spodnie? Krótkie czy długie? Miały one falbankę, kratkę, kropki, groszki, kokardki, dziurki, paseczki? Jakiego koloru? A bluzki? Jakie dodatki?
- Spodnie i czasem spódnice. Tak, że wszystko pasowało. Fajnie to wszystko łączyła.
- Ale jak łączyła? Krzyśku! Co w tym było takiego szczególnego? No wysłów się.
- Nie wiem Kami. Po prostu. Fajnie się ubierała i dlatego mi się podobała.
**********
(na plantach)
- Jak Ci się podoba ta tutaj?
- Taka nijaka.
- A tamta?
- Coś ma fajnego w sobie. Ciekawy sweterek? Ale ma głupie rajtki. Zielone? Blee
- Taka jest moda. Kolorowe rajtki są modne.
- Daj mi spokój, ja się nie znam. Babka musi mieć coś w sobie. My ze znajomym z pracy się z tego śmiejemy. Fuj, kolorowe rajtki, nic w tym nie jest seksi.
- A co to jest to “coś”? Ubranie, wygląd, sposób poruszania się? Na pierwszy rzut oka?
- Nie wiem, ciężko określić. Nie mam własnego stylu. Jak zobaczę to ci powiem, że ta tak, a ta nie.
- No dobrze, a ta tutaj? Ta z mężem i wózkiem?
- Oo, na niej bym zawiesił oko. Podoba mi się jej spódnica.
- Teraz patrz na lewo. Elegancki styl, ładne spodnie z materiału, kwiaciasta bluzka, czerwone koraliki i kolczyki.
- Boże, totalnie, totalnie, ale już totalnie zwyczajna. W ogóle bym się za nią nie obejrzał.
- O czym Ty w ogole mówisz? Przecież ja mam podobny styl.
- Ona jest nijaka.
- Ja też?
- Kami, ty nie, ty masz fajny styl. Ona jest totalnie nudna.
- Ale to jest mój styl.
- Nie, ty masz inny.
- Już nie chcę byś się wysławiał. Ciężko zauważyć, co Ci się podoba a co nie.
- A nie mówiłem?
******
- Wiesz co Kami, brakuje ci seksu. Znajdz sobie kogoś do seksu.
- Ale po co ?
- No wiesz, widze, że za dużo bierzesz na siebie. Jesteś spięta. Zestresowana. A tak - ciach ciach, szybki numerek i już. Relaksik.
- Ale to miałby być tylko facet do łóżka?
- A szukasz chłopaka?
- Nie.
- No widzisz.
- Wiesz co? Wydaje mi się, że proponujesz mi swoje usługi.
- Ja? Nigdy w życiu.
- To dobrze. Bo z takim kimś musiałabym nie rozmawiać.
- A dlaczego.
- Bym się nie zakochała.
- Nie masz czasu na miłość?
- Właśnie.
- To tak jak mówie. Znajdź sobie kogoś od seksu.
- Dzięki. Chyba jednak bym nie mogła…