Kartka z pamiętnika


przyjaciel zawsze w potrzebie
28 kwiecień, 2008, 7:35 pm
Kategoria wpisu: osobiste, pamietnikowo

Na co dzień ludzie się mnie nie imają. Albo może bardziej ja nie imam się ich. Ludzie w moim wieku to dzieciarnia. Tzn większość. Jak to mówi mój nowy przyjaciel : każde uogólnienie jest zbrodnią… Tak, mój nowy przyjaciel.

Mój nowy przyjaciel w zeszłym roku był starszy ode mnie dwukrotnie. No… może dwa lata temu. Mój nowy przyjaciel jest osobą publiczną, ale tylko na forum pewnej części miasta. Nie ma rodziny. Ma za to kota - Miśka. Ma też łagodny głos, szczere oczęta, robi dobre kanapki z nutellą, ale… Mój nowy przyjaciel wyprowadza się. Mniejsza, że ja rzadko przebywam w mojej rodzinnej miejscowości. Teraz, jak on się wyprowadzi, nie będę go w ogóle widywała. Od czego są maile? Powie ktoś. Od czego komórki? Przecież to tylko znajomość.

No tak…

Ale chyba przyjaciela, na dodatek nowego, nie chce się mieć daleko.

Myślę, że będzie dla mnie ważną osobą.

Trzymam za niego kciuki w sobotę, gdy będzie miał robione badania. Liczę na to, że choroba się nie uaktywniła !



Myślę…
23 kwiecień, 2008, 12:42 pm
Kategoria wpisu: osobiste

Mądrości, iskro bogów, kwiecie międzyludzkich dróg…

Każdy człek czasem dostępuje refleksji nad pytaniem, czy aby na pewno ma mózg? Taki ludź zastanawia się wówczas nad sprawami niezwykłej wagi, można rzec : sprawami życia i śmierci. Np czy nie ma kłopotów z pamięcią (co ja wczoraj robiłam? ), z matematyką (1247+195 to jest em…tak ..), czy logicznym myśleniem (no, dziś też cały dzień poleżę bykiem, bo mi się należy). Tak, każdy ma swój punkt widzenia, nie każdy jednak jest słuszny. Zapytasz, który jest właściwszy a który mniej? Bardzo dobre pytanie. Nie wiem. Nie mnie to oceniać. Tzn, nie mnie rozliczać na przyszłość, ale jako że własny pogląd mam, wolność słowa też mi przysługuje, wiec głoszę : ludzie! ludzie! luuuudzie! to normalne :) Zachowajcie spokój. A przede wszystkim kupcie sobie kalendarz i zapisujcie najważniejsze fakty.

Ja wczoraj nauczyłam się wiersza na pamięć. Zapisałam, że mam spotkanie o 16:30 na Szewskiej. I zapomniałam wyłączyć wodę pod prysznicem. Nadto właśnie siedzę w bałaganie złożonym z moich ciuchów, kosmetyków, musli oraz deski do prasowania z żelazkiem w komplecie. A poza tym za cholerę nie jestem w stanie w tym momencie zliczyć, ile to 1247+195.

To nic, kiedyś dojdę do rozwiązania. I do stabilizacji. Każdy potrzebuje znaleźć swój mózg…