Babcia na wykładzie
24 kwiecień, 2008, 10:36 pm
Kategoria wpisu: raczkowanie w dziennikarstwie
Kategoria wpisu: raczkowanie w dziennikarstwie
Czy wiesz jak powstał wszechświat? Czy zdajesz sobie sprawę, z jakich maszyn korzystają współcześni kosmolodzy by badać odległe galaktyki? Czy wiesz jak wygląda w całości równanie teorii względności wg Einsteina? A może słyszałeś kiedyś o dysku akrecyjnym? Zastanawiało Cię kiedyś, jaką rolę w tym wszystkim pełni Bóg? Bóg od zapychania dziur – co to znaczy? Gdzie szukać Boga w nauce?
Jeśli na powyższe pytania w większości odpowiedziałeś „wiem” znaczy, że zamiłowania do kosmologii i teologii nie są Ci obce. Natomiast gdy Twoja wiedza nie jest tak szeroka, a mimo to temat Cię zaciekawił, zapraszam do krótkiego ćwiczenia. Zamknij oczy. Wyobraź sobie niebo. Ile widzisz gwiazd? Mało, pomnóż razy dwa. Albo nie, razy 10. A teraz wyobraź sobie, że każda z tych gwiazd ma planetę. Niech będzie po 5 planet na każdą. Jesteś w stanie to wszystko zliczyć? A gdybyś dowiedział się, że to tylko cząstka wszechświata, mała, drobniutka, wręcz mikroskopijna, nieistotna dla kosmosu? Gdzie w takim razie jest tu miejsce dla Boga?
Na te i na wiele innych pytań dotyczących fizyki i teologii odpowiadał ksiądz profesor Michał Heller, tegoroczny laureat nagrody Templetona za „przerzucanie mostów między nauką a religią”.
0 kometarzy
“A okręty jak wiatr, dzisiaj tu, jutro tam.”
17 kwietnia, godz. 20:00
—
23 kwiecień, 2008, 4:28 pm
Kategoria wpisu: raczkowanie w dziennikarstwie
Kategoria wpisu: raczkowanie w dziennikarstwie
Pociągła wyrazista twarz, charakterystyczny wzrok chyłkiem rzucany spod ciemnych brwi, oraz intensywny zachrypły głos wpadający w baryton przyciągający tysiące fanów. Był nie tylko muzykiem, ale również aktorem i pisarzem. Jego nieodłącznym atutem stała się gitara, chociaż później bardzo często występował również z orkiestrą. Tworzył zarówno lekkie, barwne, jak i bardzo ciężkie utwory, nigdy jednak nie zyskał poparcia władz radzieckich. Zmarł nagle na atak serca w wieku 42 lat. Włodzimierz Wysocki nawet wczoraj na wieczorku poświęconym jego życiu i twórczości dalej oczarowywał publiczność błyskotliwością swoich tekstów jak i fascynował życiem. Wczoraj, bowiem po godzinie 20 w pubie Kuranty Izabela Droborowicz - Orkisz przeczytała wspomnienia Mariny Vlady, trzeciej żony artysty. Spotkanie, fascynacja, miłość i późniejsze problemy aktora, przeplatane, co jakiś czas czarującymi utworami bohatera w interpretacji Pawła Orkisza, stworzyły bardzo klimatyczny nastrój połączony z refleksją nad tragedią Wysockiego.
17 kwietnia, godz. 20:00
Pub Kuranty, ul. J. Piłsudskiego 24
31-109 Kraków
—
* Paweł Orkisz - (ur. 1955, pochodzi z Andrychowa w Małopolsce) jest autorem popularnych piosenek studenckich i nastrojowych ballad (m.in. harcersko-żeglarskiego hitu “Przechyły”). Od 30 lat śpiewa na studenckich i klubowych estradach ballady autorskie, pieśni pogodne i polskie tłumaczenia - głównie własne - ballad największych bardów XX wieku. Uznawany za jednego z najlepszych w Polsce wykonawców utworów Okudżawy i Wysockiego. “Wysocki śpiewa ostro, prawie krzyczy, z niepokoju, bezradności lub protestu. Ja nie usiłuję naśladować Wysockiego, ale… też krzyczę, tyle, że po swojemu.”
Spotkanie z redaktorem sportowym Michałem Białońskim
23 kwiecień, 2008, 4:27 pm
Kategoria wpisu: raczkowanie w dziennikarstwie
Kategoria wpisu: raczkowanie w dziennikarstwie
“Mimo, iż wielokrotnie miałem dużo przykrości, nie poddawałem się. Być może to za sprawą mojej góralskiej natury, ale jestem zdania, że powinno się, a nawet trzeba dociekać prawdy.”
Sekcja Sportowa naszego Koła zaaranżowała dziś niezwykle interesujące spotkanie z Michałem Białońskim. Tematem wiodącym była praktyka dziennikarza sportowego. Po pierwszym zdziwieniu tłumem przybyłym na spotkanie, pan Białoński barwnie podzielił się z nami wiedzą o predyspozycjach do zawodu (mieć pasję), oraz źródłach informacji dla profesjonalisty i laika. Zwracał szczególną uwagę, na czym powinniśmy się koncentrować będąc dziennikarzem sportowym. Opowiedział nam również o niepisanej etyce oraz o własnych przekonaniach, które powinny być zakorzenione w każdym dziennikarzu sportowym. My z kolei zastanawialiśmy się, czy lepiej przyjmować neutralną postawę względem sportu, czy może lepiej przybrać taktykę agresora i bawić się w subiektywizm, śledztwa a nawet ujawnianie afer. Nie mogliśmy lepiej trafić, bo w końcu nasz gość to nie, kto inny jak “rewolwerowiec z Gazety Wyborczej”, na które to miano zasłużył sobie chociażby “wojną” z Henrykiem Kasperczakiem. Białoński nie krył zadowolenia ze swojej ciężkiej pracy, w końcu podkreślał, że krytyka to rzemiosło dla silnych charakterem. “Mimo, iż wielokrotnie miałem dużo przykrości, nie poddawałem się. Być może to za sprawą mojej góralskiej natury, ale jestem zdania, że powinno się, a nawet trzeba dociekać prawdy”.
Naszych chłopców (i nie tylko chłopców!) interesowała jednak przede wszystkim dyskusja o sukcesach i aferach sportowych. Oj, tutaj został zapuszczony niekończący się wąż o hokeju, “motylarzach” czy o technikach kija lodowego. Podejrzewam, że gdybym była jedynie bierną obserwatorką bez możliwości słyszenia głosu pana Białońskiego, i tak prawdopodobnie zrozumiałabym różnicę między “piłką wysoką” a “niską”, oraz dlaczego nie pobiegnie w tym roku w krakowskim maratonie. Ekspresja wypowiedzi, modulacja głosem oraz pasja w większości miejscach mówiła więcej niż same słowa.
Po spotkaniu grupa delegatów udała się na konferencję prasową wraz z naszym gościem. Niestety, nie zdążyli nawet na końcówkę. Z całą pewnością jednak zachęciło ich to do większej aktywności na tym polu.
Dziękujemy panu Michałowi za uprzejmość i poświęcony czas oraz gorąco zapraszamy ponownie!
—-